Różnie bywa

Od poczatku pracowało mi sie tutaj różnie, dyrektor bardzo długo mnie namawiał, żebym została jego zastepca. nie zgodziłąm się właściwie po roku nacvhodzenia mnie, nagabywał mnie, nawiedzał. Znalismy sie od kilkunastu lat, z róznych narad. Wydawało mi się, że się znaliśmy, ale ponieważ bardzo lubiłam tamta prace, nie zdecydowałam się. Ale przez kolejne wakacje on znowu chodził i prosił. No i sie dałam omamić>Czym? Nie usłyszałam niczego, co by mnie przekonało ostatecznie. Może to, że nie jestem zmotoryzowana, chociaż wczesniej przez tyle lat dojeżdżałam. Domyslam sie, że dyrektor równiez był przekonany, że się dogada. Spotykając się okazjonalnie, nigdy nie było problemu, dopiero potem.
Kiedy tu przyszłam, dyrektor bardzo mnie tu ustawiał. Był taki podział, usłyszałam: to jest mój człowiek, to nie jest mój człowiek, zaczęłąm pattrzec na to z przerażeniem, bo dyrektor juz rok tutaj pracował , ten jest cacy, ten be, tylko dlatego, że tak sie nazywa, albo trzyma z kimś. To były dla mnie sytuacje dziwne, niezrozumiałe, byłąm np. swiadkiem ropzmów: bo kiedy dfyrektor rozmawiał z rodzicami, nayuczycirlami, to popczatkowow prosił mnie o taką asystę, widziałam, co on robi, zaczęło mnie przerażać.: rada pedagogiczna opiniuje kandydaturę na wucedyrektora, wiem, że dyrektor rozmawiał z kilkoma osobami, że czy mnie znają, czy nie, żeby wiedziały, jak mają zagłososwać, bo mają tutaj pracę. Z miejsca ustawił mnie w kłopotliwej sytuacji, kiedy zaczęłam się przyglądać sposobom i metodom, zaczęłąm się wycofywać, uznałam, że nie mogę tak bezwolnie sobą manipulować, uznać, że ktoś jest zły i właściwie nie wiedzieć, dlaczego mam tak uważąć, a na kogos spływa splendor tylko dlatego, że się tak nazywa, była podział na moich i nie moich. Zaczęłam dostrzegać, że nie jest tak, zaczęłam chodzic do dyrektora i mówić, co mi sie nie podoba, co i jak bym poprawiła, zaczęłąm skłądac swoje propozycje. Dyrektorowi zaczęło się to niepodobać. Możliwe, że był przekonany – mimo, zę o mnie zabiegał – że wyświadczył mi łaskę, przyjmując mnie i dlatego oczekiwał oddania, myślał, że będe marionetką. Nie jest zapalczywa, nie szukam dziury w całym, ale nie mogłam na wszystko to przystać.
Na poczatku pracowało mi sie dobrze, bo nie wszystko rozumiałam, miałam cokolwiek wyprany móżg, wiedziałąm, jak z kim rozmawiać i kilku rozmów z tamtego okresu bardzo sie wstydzę. Ale dyrektor mówił, żę mam to zrobić, że to jest polecenie służbowe.
Teraz wiem, że z pracy mnie nie zwolni, nie ma takich powodów. No będzie mnie gnebił, ale jeśli pocieszeniem ma być to, że nie tylko mnie…

Ten wpis został opublikowany w kategorii ludzie, podstawówka i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>