Od poczatku pracowało mi sie tutaj różnie, dyrektor bardzo długo mnie namawiał, żebym została jego zastepca. nie zgodziłąm się właściwie po roku nacvhodzenia mnie, nagabywał mnie, nawiedzał. Znalismy sie od kilkunastu lat, z róznych narad. Wydawało mi się, że się znaliśmy, ale ponieważ bardzo lubiłam tamta prace, nie zdecydowałam się. Ale przez kolejne wakacje on znowu chodził i prosił. No i sie dałam omamić>Czym? Czytaj dalej
Urlop
W końcu drugiego roku byłąm zmęczona, dlatego poszłam na urlop, sytuacji konfliktowych nie było jeszcze drastycznie duzo, bywało, ześmy sie pokłócili, mieliśmy odzielne zdanie, ale to jeszcze nie ten czas. Czytaj dalej
Stanowisko – dalsze rozważania
Nawiązując do poprzedniego wpisu, mam jeszcze kilka przemyśleń…
Była taka sytuacja: doszło do wypadku podczas przerwy, poprosiłam nauczyciela, który powinien pełnic dyżur, żeby wyjaśnił okoliczności. Okazało sie, że dyrektor na tym dyżurze nie był. Czytaj dalej
Stanowisko
Nie jestem przyklejona do stanowiska, ale nie składałam podania o dymisje, bo nie chciałam ulec presji, to był podstawowy motor. Nawet mimo, że wiedziałam, że skazuje sie na ciągłą walke. Nie wiem, czy ja jestem silna, po prostu chyba jestem głupio ambitna. Czytaj dalej